piątek, 11 listopada 2011

Pierniczek :)

Dziś mieliśmy pracowite przedpołudnie - piekliśmy pierniczki. Ciasto dojrzewało przez prawie tydzień i wreszcie młodzi mogli się wykazać :) Dzielnie pomagali :) Tymek po raz pierwszy. Co prawda Szymek nie pomagał, ale najbardziej pachniał pierniczkami, które starannie rozmaczał w swojej paszczy a rączki wytarł częściowo w mamę a częściowo w swoje włoski. Szkoda, że trzeba go było umyć - uwielbiam zapach pierników ;)






A to specjalny "perniczek" Melanii, który życzy sobie dostać na urodziny

4 komentarze:

  1. o kurcze ale masz pracowite dzieciaki!:)
    pierniczki wyglądają bardzo apetycznie:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mamy w planie rodzinne wypiekanie świątecznych pierników!!! To świetna zabawa!!!
    Muszę przyznać, że pomysł z kupowaniem na lumpie swetrów do prucia jakoś do tej pory nie wpadł mi do głowy... a szkoda, bo to doprawdy znakomity pomysł! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam!
    Pierniczki wyglądają bardzo apetycznie, czy można by było prosić o przepis?
    A tak nawiasem mówiąc to od razu bym wypożyczyła ta wspaniałą ekipę do pieczenia tych pierniczków.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale masz fajnych łobuziaków;-))a pracowite są jak pszczółki:-) Pozdrawiam ciepło-też mama trójeczki!

    OdpowiedzUsuń