sobota, 29 października 2011

Dziura a nawet trzy

No i wreszcie powalczyłam z dziurą - nie uciekła ;) Czekała cierpliwie poprzez anginy maluchów i pracę, którą musiałam przynieść z pracy do domu :( Po odcięciu poprzedniego kamuflażu okazało się, że są w sumie trzy dziury. Poprzednie łatki mi nie odpowiadały - trochę nitki popuszczały i na dodatek spowodowały właśnie powstanie kolejnych dziur -spodnie są trochę rozciągliwe. Mam nadzieję, że Melanii nowa wersja się spodoba. Jeszcze ich dobrze nie widziała bo muszę je wyprać - Tymulek kawą je trochę ochrzcił gdy musiałam zająć się najmłodszym Szymkiem. Ale jak to mówią dzieci nie przeszkadzają w robocie tylko ją opóżniają.
Przepraszam z góry za jakość fotek.








A tak spodnie wyglądały przed liftingiem ;) :

8 komentarzy:

  1. Super pomysł. Moja Mama zawsze mi naszywała jakieś gotowe naszywki z pasmanterii i też się cieszyłam jak miałam takie kolorowe spodnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pomysłowo i ładnie.

    Pozdrawiam

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za pozytywne komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spodnie wyszły rewelacyjnie ! ::)
    Zgadzam się z tym co napisałaś ;)"dzieci nie przeszkadzają w robocie tylko ją opóźniają"
    Pozdrawiam serdecznie !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę pracy i są nowe piękne spodnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczynki lubią takie jaskrawe kwiatowe ozdóbki, na pewno się spodobają.
    Przegapiłam ten blog i mam dużo do nadrobienia. Bo po tym, co tu widzę, zapowiada się bardzo ciekawie.
    PS. Wcale Ty mnie nie przynudzasz - to życie. I jeśli ja mogę po marudzić trochę, to dlaczego nie mogą inni? :)

    OdpowiedzUsuń