sobota, 29 października 2011

Dziura a nawet trzy

No i wreszcie powalczyłam z dziurą - nie uciekła ;) Czekała cierpliwie poprzez anginy maluchów i pracę, którą musiałam przynieść z pracy do domu :( Po odcięciu poprzedniego kamuflażu okazało się, że są w sumie trzy dziury. Poprzednie łatki mi nie odpowiadały - trochę nitki popuszczały i na dodatek spowodowały właśnie powstanie kolejnych dziur -spodnie są trochę rozciągliwe. Mam nadzieję, że Melanii nowa wersja się spodoba. Jeszcze ich dobrze nie widziała bo muszę je wyprać - Tymulek kawą je trochę ochrzcił gdy musiałam zająć się najmłodszym Szymkiem. Ale jak to mówią dzieci nie przeszkadzają w robocie tylko ją opóżniają.
Przepraszam z góry za jakość fotek.








A tak spodnie wyglądały przed liftingiem ;) :

piątek, 14 października 2011

Skarpetkowa moda :)

Wczoraj szukając jakiejś materii co by się nadawała na ukrycie kolanowej dziury w spodniach znalazłam takie oto skarpetki - lekko sfilcowane - czyli nie nadające się do noszenia. No i zamiast zająć się na serio dziurą wyszło coś z zupełnie innej beczki.

Pożegnanie lata...

Postanowiliśmy pożegnać lato ogniskiem. Co prawda 6 października już zagościła jesień kalendarzowa, ale było na tyle ciepło, że można było ten dzień zaliczyć do ostatnich tchnień lata.


Dzieciaki miały dużą frajde - w końcu to było ich pierwsze ognisko w życiu. Niestety porządne zdjęcie udało mi się zrobić tylko Melanii (stwierdziła, że to najfajniejszy grill na świecie ;). Tymuś chował się w ciemnościach i wychodził rozmazany. Szymek zresztą podobnie - coś nie umiem zapanować nad tym aparatem :(